sobota, 14 marca 2015

#574

Dziś nic nie idzie po mojej myśli, a jest dopiero 15:00.
Może to jakiś spóźniony piątek trzynastego? Może w jakiejś strefie czasowej jeszcze trwa i mnie prześladuje?

Byłam zmęczona. Spałam, spałam i spałam, a jak już nie spałam, to leżałam sobie z zamkniętymi oczami zmieniając pozycję. Prowadziłam leniwe, bezsensowne konwersacje, ale niby w półśnie.
Nie mogłam znaleźć mojej filiżanki, żeby czarna kawa postawiła mnie w miarę na nogi. Filiżanka to ważny element mojego poranka, a co za tym idzie mojego dnia. Lubię otaczać się ładnymi przedmiotami, wkurwiają mnie brzydkie kubki produkowane hurtem z okazji jakiegoś wydarzenia. Ładna filiżanka definiuje mój dzień, dlatego nawet gdy za późno wstaję, bo mój zegarek źle chodzi, o czym się nie zorientowałam, i nie mam czasu zjeść śniadania, muszę wypić cokolwiek z ładnej filiżanki. Niech to będzie woda lub sok pomarańczowy. Niektórzy lubią pewnie biżuterię, perfumy, pachnący peeling, sól do kąpieli. Ja się zadowalam filiżanką.
Jest ciemno, zimno i pada, a myślałam, że już jest wiosna i czuję się wychujana przez cały świat.
Nieustannie marznę. Jak już w końcu się zebrałam, żeby realizować mój codzienny plan pod tytułem pisanie prac semestralnych, nie mogłam dostać się do łazienki, aby umyć zęby. Postanowiłam wyjść i nabyć nową szczoteczkę do zębów w Rossmannie. Rossmann do 14:00 w sobotę. Ja byłam 14:10. Następny sklep, który byłby czynny? Jakiś kilometr stąd. Idę.
Dotarłam do biblioteki, gdzie w zasadzie chciałam się udać, w weekendy można wejść tylko za pomocą legitymacji.
Moja legitymacjia była już w środku.
Telefon? W domu na biurku.
KURWA WASZA MAĆ.

To przypomina mi otóż, a kosztuje mnie to dużo nerwów, które niniejszym właśnie studzę, iż nie można wszystkiego przewidzieć i wszystkiego zaplanować. Nie zawsze będzie tak, że wstaniesz rano, szybko coś zjesz, przeczeszesz włosy i zaczniesz być zajebista - produktywna i inteligentna. Dzień produktywności może zacząć się też o 15:26. Można mieć zły humor. Można cierpieć na Post Menstrual Syndrome. I chuj.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Co sie stalo z blogiem? Dlaczego nie ma nic na Wordpressie? Domagam sie powrotu! :)